Najbardziej znana kwesta w Polsce, która ma za zadanie ratowanie zabytkowych nagrobków, to zbiórka zapoczątkowana przez Jerzego Waldorffa na warszawskich Powązkach © Dariusz Bloch
[1/19]

Kwestowali w Bydgoszczy, by uratować zabytkowe nagrobki [zdjęcia]

Najbardziej znana kwesta w Polsce, która ma za zadanie ratowanie zabytkowych nagrobków, to zbiórka zapoczątkowana przez Jerzego Waldorffa na warszawskich Powązkach. Jednak bydgoska kwesta, którą organizuje Towarzystwo Miłośników Miasta Bydgoszczy, też ma już dość długą tradycję. W tym roku odbywa się po raz 20.

- Chociaż zawsze po zakończonej kweście jesteśmy zmęczeni, bo to również wyzwanie logistyczne dla nas, to jestem pod wrażeniem, że w zbiórkę pieniędzy jest zaangażowanych tyle osób i to z różnych środowisk, m.in. lekarzy, społeczników, polityków, dziennikarzy - mówi Jerzy Derenda, prezes Towarzystwa Miłośników Miasta Bydgoszczy.

Również w tym roku cały dochód z kwesty trafi na odnowienie nagrobków. Na razie w porozumieniu z miejskim konserwatorem zabytków wyznaczono cztery: trzy na cmentarzu Starofarnym i kwaterę polskich żołnierzy poległych w wojnie polsko-bolszewickiej na cmentarzu Nowofarnym.

Na Starofarnym odnowiony zostanie bezimienny grób rodzinny powstały po 1900 roku. Prawdopodobnie to miejsce pochówku dzieci zmarłych na początku XX wieku. Do renowacji trafią również nagrobki Zofii Żuchowskiej oraz Anastazego Drzycimskiego. W pierwszym przypadku potrzebna będzie naprawa uszkodzonej rzeźby Zbawiciela z poutrącanymi dłońmi, w drugim przypadku chodzi o uszkodzoną rzeźbę nagrobną Chrystusa z poutrącanymi ramionami.

- Jeśli uda nam się zebrać wystarczająco dużo pieniędzy, niewykluczone, że wyznaczonych już nagrobków dołączą kolejne - wyjaśnia Jerzy Derenda. - A z naszych analiz wynika, że prawie połowa nagrobków na cmentarzu Starofarnym wymaga interwencji - dodaje.

(AST)

Bydgoska kwesta, którą organizuje Towarzystwo Miłośników Miasta Bydgoszczy, ma już dość długą tradycję. W tym roku odbywała się po raz 20.