Walka PO z PiS na...dykty

(gaz)
archiwum
Dzisiaj przed godziną 2 w nocy, kandydujący z ramienia PiS-u Jarosław Wenderlich zauważył, że pod odpadającym plakatem kandydata PO Tomasza Krzywańskiego, znajduje się jego plakat. Na ulicę Nakielską postanowiono wezwać policję.

Krzywański tłumaczy się, że wynajął osobę, która miała mu przygotować gotowe dykty z jego plakatami. Gdyby nie nocne zajście nie wiedziałby, że dostał plakaty na plakatach kogoś innego.
Dla Wenderlicha to zadziwiająca i skandaliczna sytuacja, dlatego wezwał patrol policji, który spisał protokół i nadał mu status pokrzywdzonego.

Wiesz coś więcej? Napisz do nas
Poinformuj nas o imprezie
Dodaj swój obiekt do bazy

Po co nam Polski Ład?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie